Krypto było dzikim zachodem w latach 2017–2020, jeśli chodzi o ICO i później DeFi. Ale nawet najgorsze protokoły respektowały zasady. Mogłeś zbierać airdropy, inwestować, odsprzedawać i skutecznie farmić zyski, jeśli rozumiałeś teorię gier. Dali nam zasady – jeśli była nieefektywność, dostrzegałeś ją i dokonywałeś transakcji. To wszystko poszło ostatnio w diabły. Projekty po prostu wymyślają bzdury, aby wyciągnąć jak najwięcej pieniędzy. Dlaczego, do cholery, @megaeth ogłasza limit zbiórki na poziomie 250 mln, w pełni wiedząc, że natychmiast się zapełni, tylko po to, aby zwiększyć go do 1 miliarda zaraz po tym, jak ludzie się wkręcili? Jeśli chciałeś zrobić 1 miliard, to zrób to od razu. Takie rzeczy sprawiają, że cała branża wygląda jak żart. To nie tak, że zrobili jakąś szaloną oszustwo – nie zrobili. Ale to już setny raz w ciągu ostatnich 2 lat, kiedy projekty nie respektują własnych zasad. DeFi nie było takie. ICO, farmy zysków i airdropy miały zasady, a jeśli byłeś mądrzejszy i szybszy od reszty – dobrze na tym wychodziłeś. Nie ma już zaufania w tej przestrzeni, a potem masz największe uruchomienie roku, które robi takie rzeczy. Bardzo smutno to widzieć. Nie chciałem nic mówić, gdy kontrolowali influencerów na Twitterze na podstawie tego, co mówili, a potem usuwali alokacje. Dlaczego? Krypto zostało zbudowane na tezie „kod jest prawem”. Ktoś wziął udział w ICO i obgadywał cię? Kogo to obchodzi, człowieku? Ich alokacja została sfinalizowana. Kampania depozytowa wynosiła 250 mln? To niech zostanie 250 mln. Nie może być rozcieńczona 4x w ciągu 1 godziny. Przywróć zasady i przestań robić z ludzi clownów w tej przestrzeni. Ta branża nie jest już poważna.