Właśnie miałem sen. Przeszedłem z naszej wioski do miasta powiatowego, żeby iść do liceum, w sumie 40 kilometrów. Nigdy nie myślałem, że można to przejść pieszo. Ale nie było autobusu, a taksówka kosztowała 50 juanów, co wydawało się dużą kwotą. Na drodze spotkałem różnorodnych ludzi, niektórzy jeździli na rowerach, inni samochodami. Szedłem od rana do ponad 17:00, w końcu dotarłem pod bramę liceum. Przed bramą już było wielu uczniów wchodzących i wychodzących. Przed straganami z kurczakiem, plackami sojowymi i grillowaną kiełbasą również ustawiały się kolejki uczniów. Nie spóźniłem się. Moje nogi były bardzo zmęczone, pomyślałem, dlaczego ludzie muszą tak ciężko żyć. Nagle przypomniałem sobie, że mam kilka tysięcy okb. Poczułem ulgę. Głośno krzyczałem do kolegów, że wystarczy się uczyć, dostanie się na studia i tak nie ma to większego sensu, bo po studiach i tak się pracuje. Pracuję już od ponad 10 lat, mam dość, w tym życiu nie zamierzam już pracować. Czułem się niesamowicie, obudziłem się. ...